bali lotnisko
Azja,  Indonezja 2016,  Świat,  Uncategorized

Bali

Ostatnim przystankiem naszej podróży po Archipelagu Malajskim była wyspa Bali. Jest to bardzo popularny kierunek w Indonezji, który kojarzy nam się z: zapachem kadzidełek, ołtarzykami na ścieżkach, z pięknymi tarasami ryżowymi i okazałymi budowlami utworzonymi ku czci bogów. Przypłynęliśmy na wyspę łodzią z Gili Air (w cenie 27 euro od osoby). Na pobyt w tym miejscu przeznaczyliśmy 5 dni. Co warto tam zobaczyć? Jakie mamy wrażenia? Gdzie się zatrzymaliśmy? O tym przeczytacie poniżej.

NOCLEGI

Na wyspie byliśmy w dwóch hotelach: Anom Beach Hotel (190 zł od osoby za 3 doby ze śniadaniem) oraz w Bali Sandy Resort (około 100 zł od osoby za 2 doby bez wyżywienia). Drugi hotel zarezerwowaliśmy w Kucie. Zdecydowaliśmy się na to miejsce, by być bliżej lotniska. Z obydwu hoteli byliśmy zadowoleni. W pierwszym mieliśmy cały domek piętrowy do własnej dyspozycji. Jedzenie pyszne, restauracja z fajnym widokiem na morze. Minus to namiastka plaży przy hotelu.

Anom Beach Hotel

jedzenie na Bali

Anom Beach Hotel

Anom Beach Hotel

Natomiast, w drugim hotelu nie było dostępu do plaży, jedzenie niezbyt wykwintne, ale pokoje i basen z barem na środku były całkiem fajne.

ATRAKCJE

Celuk Gold And Silver Smith

Celuk Gold And Silver Smith jest to połączenie miejsca – gdzie artyści tworzą małe dzieła sztuki w postaci biżuterii z miejscem, w którym można te cudowności kupić albo podziwiać na wystawie.

Celuk Gold And Silver Smith

 

Celuk Gold And Silver Smith

Niezastąpiony punkt na mapie pamiątkowych kolekcjonerów.

Wstęp: 0 zł

Elephant Cave (Pura Goa Gajah)

Elephant Cave jest jedną z najbardziej znanych świątyń na Bali, zbudowana w XI wieku. Goa Gajah oznacza w dosłownym tłumaczeniu „Rzeka Gajah”. To miejsce zawdzięcza swoją popularność wejściu do świątyni, które jest ozdobione rzeźbieniami przedstawiającymi ogromną paszczę demona, na dodatek patrząc z pewnej perspektywy można dostrzec w wyrzeźbieniach przy wejściu kształt uszu słonia. Jest to oczywiste, ponieważ to świątynia nazywana jest Elephant Cave. Wejście wygląda bardzo okazale. Niestety po wejściu do środka ten zachwyt maleje, gdyż asceza i minimalizm buddyjskiej religii jest tam szczególnie eksponowany. Wnętrze świątyni to malutka jaskinia z trzema ubogimi ołtarzykami. Poza tym jest tam bardzo gorąco i duszno, z tego względu szybko stamtąd wyszliśmy. Tak więc, z zewnątrz świątynia wyglądają bardzo wystawnie, natomiast w środku ascetycznie. Warto wspomnieć, że przy tej jaskini znajduje się sztuczny staw, z których woda służyła do religijnych ceremonii. Ciekawostką jest fakt, że stawy odkryto dopiero około 60 lat temu podczas prac renowacyjnych.

Elephant Cave

Elephant Cave

Godziny otwarcia: codziennie 8:00-16:00 (należy pamiętać, iż kobiety podczas miesiączki nie mają prawa wstępu do wielu balijskich świątyń, włączając Goa Gajah, ale kto to sprawdza? :)).

Uwaga: Należy mieć zasłonięte nogi. Szczęśliwie na miejscu można wypożyczyć chusty. Dzieci nie muszą nosić się aż tak skromnie.

Wstęp: 15 000 IDR (4,5 zł), dzieci: 7 500 IDR (2,25 zł)

Ogrody w Tirta Gangga

Tirta Gangga w dosłownym przetłumaczeniu oznacza „Woda z Gangesu” i jest to miejsce święte dla hinduskiego Balijczyka. Ten ponadhektarowy park wodny z mnóstwem basenów, posągów, rzeźb i fontann został wybudowany nie tak dawno, bo w 1948 roku przez nieżyjącego już króla Karangasem. Powstał na trzech tarasach, które odpowiadają balijsko- buddyjsko-hinduistycznej koncepcji kosmosu (Triloka). Jest świetnym miejscem na wypoczynek. Pełni także funkcję nawadniania okolicznych pól ryżowych.

Ogrody w Tirta Gangga

Ogrody w Tirta Gangga

Pałac na wodzie Taman Ujung

Na miejscu można kąpać się w basenach (za dodatkową opłatą). Woda jest dosyć zimna, ale w tych upałach zanurzyć się w niej było wielką przyjemnością. Podobno ta woda ma cudowne właściwości.

Ogrody w Tirta Gangga

Wstęp: 30 000 IDR (9 zł)

Opłata za kąpiel w basenie: 10 000 IDR (3 zł)

Pałac na wodzie Taman Ujung

Taman Ujung zbudowany został przez króla I Gusti Bagus Jelantik w 1919 roku. Po zniszczeniach spowodowanych przez wybuch wulkanu Agung w 1963 roku oraz trzęsienie ziemi w 1979 roku pałac został odbudowany. Był miejscem wypoczynku dla króla i jego rodziny. Poza tym pełnił funkcję reprezentacyjną.

Z pałacu rozpościera się widok na ocean, górę Agung oraz tarasy ryżowe. Otoczenie pałacu jest wręcz majestatyczne: hektary ogrodów pełne tropikalnej roślinności, trzy ogromne stawy, po których można pływać łódką, mniejsze oczka wodne, kamienne mosty. Idealne miejsce na odpoczynek w cieniu drzew.

Pałac na wodzie Taman Ujung

Pałac na wodzie Taman Ujung

Godziny otwarcia: codziennie 8.00-17.00

Las małp – Monkey Forest

Las małp to chyba najbardziej popularna atrakcja na Bali. Znajduje się w miasteczku Ubud. „Małpi Gaj” to tak naprawdę tropikalny las wraz z trzema pięknymi świątyniami. Las rozciąga się na obszarze około 12 ha. Wchodząc tam ma się wrażenie, że przenieśliśmy się w dziką, tropikalną dżunglę. Wysokie drzewa (186 gatunków drzew), zwisające liany, strumyki, stare mosty, posągi pokryte mchem i…. około 700 makaków. Widok zapierający dech w piersiach.

las małp bali

las małp bali

Małpy są z reguły przyjaźnie nastawione do turystów, jednak należy przestrzegać pewnych zasad. Przede wszystkim, jeśli ma się taką możliwość, należy zostawić w aucie/domu wszystkie torebki, nie zamykające się plecaki, okulary, biżuterię. W sytuacji, gdy nie ma się takiej opcji, powinno się postarać o specjalny plecak z zamkiem, do którego włoży się wszystkie te rzeczy. Małpki są przebiegłe i nieraz sprytnie opróżniały torebki, które były zamykane jedynie na jeden zatrzask. Robią to zazwyczaj parami: jedna podchodzi/skacze na ramię turysty (ta osoba jest zachwycona i robi z nią zdjęcia), natomiast druga wykrada wszystko co się nawinie.

forest monkey bali

monkey forest

Następna zasada to zalecenie by nie patrzeć zwierzakom w oczy. Takie zachowanie mogą odebrać jako atak.

Kolejna zasada to ograniczenie jedzenia i picia w trakcie wizyty. Makaki mogą się rzucić na smakołyki i wyszarpać je.

I ostatnia zasada: czasem, jeśli są to mało wartościowe rzeczy, warto odpuścić i nie walczyć z napastnikami. Na szali stawiamy zdrowie, konieczność wizyty w szpitalu, zastrzyki przeciw wściekliźnie itp.

Będąc tam słyszeliśmy, że jest możliwość odzyskania odebranych przez makaki rzeczy. Wykradzione przez małpki łupy znoszone są do pewnego miejsca, gdzie można je wykupić za banany. Na ile to prawda tego nie wiem, bo nie musiałam z takich rozwiązań korzystać. 🙂

Mimo znajomości tych reguł, niektórzy towarzysze naszej podróży (grupa, z którą podróżowaliśmy po Indonezji) wyszli z lasu zaraz po przekroczeniu bramy wejściowej. Ilość małp, ich zuchwałość może być dla niektórych przytłaczająca i przerażająca. Tak więc trzeba powiedzieć, że wycieczka jest dla tych bardziej odważnych. 🙂

Dodatkowe informacje – w wyznaczonych miejscach stoją budki z „certyfikowanymi bananami”. Można je kupić, by poczęstować nimi małpki i przy okazji zrobić zdjęcia. My tego nie polecamy, bo występuje ryzyko, że rzuci się na „sponsora” stado małp, niekoniecznie o pokojowym nastawieniu.

Na terenie lasu małp są świątynie, lecz mogą wchodzić do nich jedynie praktykujący hinduiści, by w spokoju oddać się modlitwie. Turyści mogą obejrzeć zabudowania jedynie z zewnątrz.

Nad turystami czuwają opiekunowie, którzy ekspresowo reagują na „wygłupy” małpek.

Podsumowując, należy pamiętać, że jesteśmy gośćmi w ich „domu”, więc szanujmy ich tereny, nie zaśmiecajmy ich, nie krzyczmy, zachowujmy powściągliwość w kontaktach z „gospodarzami”, oraz stosujmy się do ustalonych reguł. Atrakcja jest w naszym odczuciu warta zobaczenia.

Godziny otwarcia: 08:30 do 18:00, ostatnie wejście o 17:30

Wstęp: dorośli – 50.000 IDR (15 zł), dzieci 3-12 lat – 40.000 IDR (ok. 12 zł), parking bezpłatny

W cenie 20 000 IDR (6 zł) jest możliwość zrobienia sobie zdjęcia z makakami przy asyście opiekuna małp. Zwierzaki siadają wówczas na głowie lub ramionach chętnej osoby.

Plantacja herbat i kaw

Podczas naszych wycieczek po wyspie dowiedzieliśmy się, że znajduje się tu plantacja niezwykłej kawy, najdroższej kawy świata – luwak. Mimo, że nie jesteśmy smakoszami tego aromatycznego naparu, postanowiliśmy z czystej ciekawości tam pojechać.

Na miejscu zostaliśmy powitani przez bardzo miłą panią, która oprowadziła nas po plantacji. Plantacja wyglądem przypominała bardziej ogród botaniczny. Rośnie tam wiele gatunków drzew i krzewów takich jak kakaowiec, papaja, wanilia czy też imbir.

kakowiec bali

Po spacerze doszliśmy do miejsca, gdzie były przetrzymywane w klatkach luwaki (zwane też cywetami lub łaskunami). Niestety, był to smutny widok. Czar tego miejsca prysł.

luwak bali

Nie zrażona naszymi słowami oburzenia dotyczącymi warunków przetrzymywania luwaków, obsługa wyjaśniała i pokazywała na czym polega cały proces pozyskiwania kawy (w skrócie: z odchodów luwaków, które podlegają odpowiedniej obróbce).

kawa luwak bali

 

plantacja bali

Jak smakuje ta specyficzna kawa? Nie jesteśmy ekspertami, bo kawy nie pijamy, ale według nas nie różniła się smakiem od innych kaw, które kiedyś było nam dane spróbować. Tym bardziej ciężko było uwierzyć, że ta kawa jest najdroższą na świecie. Kosztuje nawet 1000 euro za kilogram. Słyszałam, że w przeciętnych farmach zwierzaki karmione są głównie kawą, co często prowadzi do wielu chorób i wczesnej umieralności. Dlatego jeśli ktoś chce kupić kawę, która nie jest wyprodukowana kosztem cierpienia zwierząt musi przy zakupie zwracać uwagę nie tylko na cenę. Głównie należy zwrócić uwagę na miejsce sprzedaży kawy, gdyż produkt o dobrym pochodzeniu znajduje się w drogich sklepach, a nie na bazarach. W takich sklepach za opakowanie zapłacimy najmniej 50 dolarów. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na oznakowanie. Opakowanie z ekologicznych plantacji jest oznaczone certyfikatem i informacją: 100% wild – civets are never caged or force-fed.

certyfikat luwak

Po przedstawieniu całego procesu pozyskiwania kawy, zaproszeni zostaliśmy do stolika, gdzie dostaliśmy zestaw świeżo zaparzonych kaw i herbat w malutkich filiżankach. Nam bardziej smakowały jednak herbaty. 🙂

kawa luwak

degustacja herbat bali

Wstęp: 0 zł, jedynie płacimy za zakupy w ich sklepiku.

Tarasy ryżowe

Dla Balijczyka pola ryżowe to jak dla Europejczyka pola ze zbożem. Nic dla nich szczególnego. My się nimi zachwycaliśmy i jest to według nas atrakcja numer jeden na wyspie Bali. Ryż sadzony jest na zboczach wzgórz, dzięki czemu krajobraz wygląda bardzo malowniczo. Indonezyjczycy nie mają zimy, dlatego mają ryżowe żniwa 3 razy w roku. Na szczęście ryż w tym rejonie świata jest bardzo tani, dlatego stanowi podstawę wyżywienia większości społeczeństwa. Je się go zarówno na śniadanie, obiad, jak i na kolację. Jest on bardzo smaczny i inny niż w Polsce. Balijczycy przeważnie jedzą ryż palcami tworząc kulki, które w tej formie wkładają do ust. Niekiedy, w biednych rodzinach, ryż, z niewielkim dodatkiem jakiegoś warzywa jest jedynym pokarmem.

tarasy ryżowe bali

Wstęp: 0 zł

Wioska balijska Tenganan – plemię Bali Aga

Na świecie jest już niewiele miejsc, gdzie nie dotarła cywilizacja, gdzie turysta z aparatem fotograficznym nie zagląda w każdy kąt. Na wyspie Bali istnieje wioska zamieszkała przez plemię o nazwie Bali Aga, które do niedawna nie znało „obcych”. Ludzie żyli tam zgodnie z tradycjami przekazanymi przez przodków. Niestety, to już przeszłość. Obecnie do takiej wioski można wejść z przewodnikiem – niczym do skansenu.  I właśnie my skorzystaliśmy z takiej możliwości. Przewodnik opowiadał nam wiele historycznych i kulturowych ciekawostek. Spacer i obserwacja działalności rękodzielniczej mieszkańców zajęła nam około godziny. Tubylcy specjalizują się w wykonywaniu malowideł na liściach palmowych, tworzeniu bambusowych naczyń, tkaniu materiałów (głównie chust i szali), które według wierzeń plemienia, posiadają funkcję ochronną przed złymi mocami.

wioska balijska

wioska tradycyjna na bali

bali wieś

Wioska balijska Tenganan – plemię Bali Aga

Wstęp: 0 zł ale są mocno nastawieni na sprzedaż rękodzieła

Wodospad Tegenungan koło Ubud

Na Bali jest wiele urokliwych zakątków. Wodospad Tegenungan jest właśnie takim miejscem, z cudownym widokiem z góry na całą kotlinę. Aby tam się dostać, trzeba zejść spory kawałek w dół, tak więc rodziny z wózkami tam się niestety nie dostaną (chusta/nosidło będzie idealnym rozwiązaniem). Na miejscu można wykąpać się w „jeziorku” lub wejść pod sam wodospad, co jest niezłym wyzwaniem.

wodospad bali

Rada: najlepiej wybrać się tam rano, gdy jeszcze nie jest tam zbyt tłoczno.

Wstęp: ok. 10 000 IDR (3 zł)

Aquapark

To jeden z największych aquaparków w całej Azji, który został zaprojektowany w taki sposób, aby stanowił integralną część środowiska naturalnego. Tereny zielone kompleksu stanowią ponad 50% powierzchni parku.

Atrakcji w parku wodnym jest mnóstwo. Znajdują się tam zjeżdżalnie zarówno dla małych i dużych pływaków. Najfajniejszą dla nas była zjeżdżalnia Lazy River, po której zjeżdża się w pontonie. Ciekawa i dodająca dreszczyku emocji była także zjeżdżalnia kapsułkowa, której początek znajduje się na wysokości 16 metrów, a także najdłuższa na świecie zjeżdżalnia wodna – The Constrictor. Przyjemną atrakcją był również spływ dosyć sporą rzeką pontonem, lecz tłum ludzi trochę osłabił nasz zachwyt.

aquapark bali

aquapark bali

W aquaparku znajdują się liczne restauracje oraz budki z napojami i lodami. Można płacić tylko opaską (zakładaną na rękę), którą dostajemy przy wejściu. Na teren obiektu niestety nie można wnosić swojego jedzenia i picia. Szczęśliwie, ceny nie są zaporowe.

Wstęp: 520 000 IDR (ok 150 zł) – osoba dorosła, natomiast dziecko 370 000 IDR (ok. 111 zł).

Do tego należy doliczyć koszt szafki 30 000 IDR (9zł); można wziąć jedną na dwie osoby.

Pałac Królewski w Ubud

Dokładna nazwa to Puri Saren Agung Ubud. Jest to kolejna bardzo popularna atrakcja w Ubud. Pałac wybudowano podczas panowania Idy Tjokorda Putu Kanden na początku XIX wieku. Został on zniszczony podczas trzęsień ziemi w roku 1917, ale Balijczycy zdążyli go już odbudować. Zobaczyć tam można nie tylko pałac. Do podziwiania turysta ma również piękne świątynie i urokliwe ogrody. Tak w skrócie: jest to raj dla miłośników balijskiej architektury. Warto tu wspomnieć również o miejscowej atrakcji – pokazach tradycyjnego tańca balijskiego. Występy odbywają się wieczorami, ale bilety na przedstawienie sprzedawane są po południu. Niestety, nam nie udało się tego zobaczyć.

dom królewski bali

Godziny otwarcia: 09:00 – 18:00

Wstęp: 0 zł

CO NAS ROZCZAROWAŁO?

Największym naszym rozczarowaniem na wyspie Bali były ich plaże. Nie zwiedziliśmy ich zbyt wiele, więc może są gdzieś ukryte „perełki”, jednak te które widzieliśmy, były bardzo słabe. Tłum ludzi, hałas, brud, woda wcale nie turkusowa. Komercja panująca na Bali pokazała, jak łatwo można zniszczyć i ukryć piękne walory wyspy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *