Czy w ciąży można latać samolotem? Kobiety często w ciąży rezygnują z podróży samolotem, gdyż boją się, że może coś im się stać. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo (ciąża bliźniacza niestety wyklucza podróże samolotem) i planujesz urlop, który przypada na drugi trymestr (14-27 tydzień ciąży) to MOŻESZ bez problemu lecieć! W związku z tym postanowiłam podać Wam praktyczne rady w związku z lotem.

Skonsultuj pomysł podróży lotniczej z lekarzem

Jeśli da on zielone światło to poproś o recepty (jeśli jest taka potrzeba) na leki, które mogłabyś stosować w ciąży. Radzę wziąć w podróż leki przeciwbólowe, na żołądek/biegunki, rozkurczowe oraz coś na przeziębienie. Kobiety, które cierpią na chorobę lokomocyjną także powinny pomyśleć o alternatywnych zamiennikach.

Rezerwacja biletów lotniczych

Większość linii daje możliwość dogodniejszych warunków dla kobiet w ciąży, na przykład rezerwuje miejsce w samolocie obok wolnych miejsc, tak by kobieta w ciąży mogła się położyć na 2-3 siedzeniach. Jeśli nie ma wolnych miejsc to można poprosić o miejsce przy ścianie przedziałowej, gdzie jest więcej miejsca i można wyprostować nogi.

Dokumentacja

W podróż koniecznie zabierz ze sobą całą dokumentację ciąży. Poza tym poproś lekarza o zaświadczenie, że jesteś w ciąży (i w którym tygodniu) i informację od lekarza, że możesz latać samolotem, gdyż kontrolerzy mogą ocenić Twoją ciążę na podstawie wyglądu na zbyt zaawansowaną i nie wpuścić na pokład. Warto tu zaznaczyć, że większość linii lotniczych nie wpuszcza kobiet powyżej 36 tyg. ciąży. Dlatego dobrze byłoby sprawdzić przed zakupem biletu jakie dana linia lotnicza ma wymogi/ograniczenia. Przy bardziej „kontrowersyjnych” kierunkach, na przykład do kraju tropikalnego w Afryce, lekarz może poprosić Cię, byś podpisała oświadczenie, że lecisz na własną odpowiedzialność.

Długość lotów/przesiadki

Lot nie powinien być dłuższy niż 3-4 godziny. Jeśli jest  znacznie dalej, lepiej zarezerwować lot z przesiadkami, ALE na tyle długimi, by można było odpocząć (najlepiej z noclegiem).

Inne zalecenia

  • Podróż na siedząco, z podkurczonymi nogami, może powodować kłopoty z krążeniem. Dlatego warto zaopatrzyć się w podkolanówki anty-żylakowe.
  • Zmieniaj pozycję na fotelu, a także staraj się w miarę możliwości co pół godziny spacerować po samolocie.
  • Pij dużo wody, najlepiej niegazowanej.
  • Miej przy sobie w bagażu podręcznym leki rozkurczowe.
  • Zapinaj pasy bezpieczeństwa tak by nie uciskały brzucha.

Trochę moich doświadczeń…

       W pierwszej ciąży w ogóle nie podróżowałam samolotem. Nie był to jednak efekt strachu, czy jakichś komplikacji zdrowotnych. Wytłumaczenie jest proste… Byłam po prostu „biedną studentką” na dwóch kierunkach studiów, która jeszcze nie miała w sobie rozbudzonej pasji do podróżowania.

          Będąc w drugiej ciąży (okres między jedną a drugą ciążą to 6 lat) byłam już na takim etapie, że nie wyobrażałam sobie, żeby stanowiła ona powód do zaprzestania podróży i nie realizowania naszych pasji.

 Odbyłam wtedy dwie podróże samolotem. Jedną krótką do Mediolanu, a drugą długą do Indonezji (Jawa-Lombok-Gili-Bali).

          Pierwszy wypad był krótki (4 dni)- zaproszona zostałam na wieczór panieński koleżanki do Mediolanu. Byłam wtedy w 4 miesiącu ciąży. Lot z racji tego, że był krótki, bardzo dobrze zniosłam.

          Drugi wyjazd miałam dwa miesiące później, w szóstym miesiącu ciąży. Co tu owijać w bawełnę? Lot w tamtą stronę był dla mnie najgorszym lotem jaki miałam do tej pory. Mój brzuch już był pokaźny, a siedzenia w samolocie wąskie i ciasne. Miejsca wokół mnie były pozajmowane, więc nóg nie mogłam położyć wyżej, ani ich wyprostować. W następnym samolocie (jak już pisałam wcześniej, mój mąż „uwielbia” wyszukiwać loty z absurdalnymi przesiadkami, więc nie myślcie, że mieliśmy bezpośredni lot do Indonezji) miałam dwa miejsca dla siebie, ale gdzie ja z brzuchem miałam się tam położyć… no nie dało się. Męczyłam się bardzo, a pod koniec lotu (który trwał już kilkanaście godzin) przeżyłam dotąd mi nieznany stan klaustrofobii. Chciałam jak najszybciej opuścić samolot, nieważne, że byłam na wysokości 10 tysięcy metrów nad ziemią. Zaczęłam mieć duszności, ale starałam się myśleć o czymś innym, więc chwilę później poczułam się lepiej. Tak więc widzicie, nie zawsze podróż jest kolorowa i taka cudowna…

          Podróż powrotna była na szczęście dla mnie bardziej komfortowa. Miałam więcej miejsc siedzących do dyspozycji, więc mogłam się położyć. Minus jedyny taki, że siedzenia były wąskie i nie mogłam zmieniać pozycji (np. leżeć brzuchem do oparcia), bo bym po prostu spadła. Brzuch też trochę zajmuje miejsca!

          Podsumowując… jeśli dobrze znosisz ciążę, nie masz przeciwskazań lekarskich to śmiało leć samolotem. Jednak radzę:, jeśli wybierasz się w długą podróż, postaraj się o dogodne przesiadki, byś mogła odpocząć na tyle, by ruszyć w dalszą podróż.

Powodzenia!

Leave a Reply

Your email address will not be published.