jakarta lotnisko
Azja,  Indonezja 2016,  Świat

Jakarta

     Dżakarta (Jakarta) to stolica Indonezji, która leży w północno – zachodniej części Jawy. Jest jedną z największych miast świata i liczy sobie około 28 milionów mieszkańców, co daje jej drugie miejsce po Tokio.

godło dźakarty

MIASTO

     Długo myślałam, czy pisać o tym miejscu. Byłam tam tylko niecałą dobę, stąd moje wrażenia są z natury rzeczy powierzchowne. Jednak w końcu zdecydowałam się nakreślić parę słów, bo chciałam pokazać, że pierwsze doznania jakie mamy w obcym dla nas świecie też są ciekawe.

TO DO RZECZY…

     Przed przyjazdem myśleliśmy, by zostać w Dżakarcie dwa dni dłużej. Jednak perspektywa spotkania z zieloną częścią Indonezji była bardziej kusząca niż eksploracja takiego „mrowiska”. Moim zdaniem miasto nie grzeszy urodą, choć taka urbanistyczna specyfika jest ciekawa sama w sobie poprzez wyraźną odmienność. Tę naturalną ciekawość tłumi skutecznie wręcz niewyobrażalny ruch uliczny. Jestem przekonana, że nie mylą się ci, którzy twierdzą, że jest to najbardziej zakorkowane miasto na świecie. Nigdzie indziej nie spotkałam się z ulicami tak mocno „zapchanymi” autami, jednocześnie kierowcy wydają się tu być bardzo sprawni i przewidywalni. Nasze „korkowe” zmagania rozpoczęły się już w drodze z lotniska do hotelu. Pierwszy odcinek z lotniska w pobliże centrum Dżakarty w miarę sprawnie jak na to miasto przebyliśmy autokarem. Schody zaczęły się po wynajęciu taksówki. Krótki odcinek z przystanku autobusowego do hotelu (około 4 km.) pokonywaliśmy godzinę. Na piechotę udałoby się nam szybciej, jednak brak mapy miasta oraz brak chodników (!!!), a także ciężkie bagaże (a ja w 6 miesiącu ciąży) spowodowały, że zdecydowaliśmy się wytrwać. Wykorzystaliśmy ten czas na obserwację codziennego życia Indonezyjczyków, na obserwację ich walki o przetrwanie w tak nieprzyjaznym środowisku. I tu mała refleksja, w mieście, które jest jak wspomniałam wcześniej jednym z największych na świecie – nie ma metra. Jestem przekonana, że takie udogodnienie odmieniłoby życie nie tylko mieszkańców, ale również turystów. Będąc jeszcze przy temacie ulic chcę wspomnieć, że przejście przez ulicę graniczy z cudem i bez pomocy miejscowych nie udałoby się nam bez szwanku poruszać.

korki jakarta

BEZPIECZEŃSTWO

     Na początku napisałam, że zatrzymaliśmy się tam niecałą dobę. Może i dobrze, bo nie czuliśmy się bezpiecznie. W trakcie zwiedzania nie spotkaliśmy się z ani jednym turystą, więc byliśmy dla miejscowych nie lada atrakcją. Ludzie, a w większości starsi panowie, widząc białoskórą grup, ciągle nas zaczepiali, szczególnie moją małą córkę, która miała długie jasne kręcone blond włosy. Nie raz robili jej też zdjęcia, co nie bardzo nam się podobało. Później dowiedzieliśmy się, że w Dżakarcie bardzo często dochodzi do porwań dzieci, a raptem parę dni wcześniej w okolicy naszego hotelu porwano dziewczynkę z Francji. Z tego względu, na wszystkich wędrówkach Maciej bardzo pilnował naszej córki, a zapuszczenie się w „ciemne uliczki” Dżakarty zostało mi oszczędzone. Przez parę godzin kiedy reszta naszej ekipy zwiedzała odległe zaułki, ja zostałam z córką w hotelu. Po prostu baliśmy się o jej bezpieczeństwo. Może to była psychoza wywołana tragicznymi wiadomościami, ale bezpieczeństwo jest dla nas głównym priorytetem.

ATRAKCJE

     Jeśli będziecie w Dżakarcie, polecam zajechać na Plac Merdeka – ponoć największy plac miejski na świecie. Na jego środku znajduje się wysoki obelisk – Monas, który jest symbolem miasta. Na jego szczycie jest taras widokowy, z którego można podziwiać panoramę okolicy. Warto również zobaczyć post-kolonialną katedrę, która w tym muzułmańskim kraju jest wymownym znakiem trudnej przeszłości całego regionu. Nie wspominam o licznych muzeach, z których można wynieść wiele wiedzy o tym kraju. Niestety czasu zabrakło.

jakarta atrakcje

atrakcje jakarta

jakarta atrakcja

jakarta

dźakarta

NOCLEG

     Noclegi w Dżakarcie są tanie. My byliśmy w hotelu o nazwie Ro&Vi Boutique Hotel. Koszt noclegu w tamtym czasie to 34 zł ze śniadaniem za osobę. Czy polecam? Byłam tam w 2016 roku i przyznam, że to był najgorszy hotel w jakim byłam do tej pory. Nie jestem wybredna, ale łazienka była obskurna, nie było okna, ledwo weszliśmy z bagażem do pokoju, bo taki był mały. Nie wspomnę o lustrach na suficie i czerwonym obiciu ścian. Czułam się nieswojo.  Szczęśliwie byliśmy tam tylko jedną noc, więc do przeżycia. Przeglądając obecne zdjęcia tego hotelu widzę pozytywne zmiany, może jest tam już inaczej. W związku z tym nasuwa mi się refleksja, że hotele nie tylko w Indonezji służą różnym turystom. Z pewnością jest duża męska grupa z dalekich krajów szukających innych atrakcji i miejscowy rynek odpowiada na ich potrzeby.

WRAŻENIA

     W moim odczuciu pobyt w Dżakarcie nie był zachwycający. Złożyło się na to wiele czynników. Głównie mała ilość czasu, ale i nasze nastawienie na poszukiwanie egzotyki innego formatu.

DALSZA PODRÓŻ

     Kolejnym celem naszej wycieczki była Surabaja, które leży na drugim końcu wyspy Jawy. Zastanawialiśmy się jak tam dotrzeć.  Mieliśmy do wyboru pociąg lub samolot. Jazda pociągiem trwałaby 9 godzin, ale za to z ciekawymi widokami za oknem. Druga możliwość przelot samolotem – szybko i też z widokami, tylko inna perspektywa. Po długich dyskusjach, zdecydowaliśmy się właśnie na lotniczą opcję. Nie chcieliśmy marnować kolejnego dnia, ja byłam w ciąży, a koszt przelotu (promocyjny) był porównywalny do ceny biletu na pociąg. Lot trwał 1,5 godziny linią lotniczą Lion Air. Więcej o naszym pobycie w Surabaji przeczytacie TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *