Będąc na wyspie szukaliśmy jakichś atrakcji, które zainteresowałyby nasze dzieci. Zdecydowaliśmy wybrać się do Casela Natural Park, który była mocno reklamowany na wielu bilbordach na Mauritiusie. Ponadto, na wielu stronach podróżniczych, to miejsce było rekomendowane, więc wierząc im zapewnieniom, zdecydowaliśmy się je zobaczyć. Nastawialiśmy się na coś w rodzaju przejażdżki samochodem po wyznaczonych terenach, gdzie zobaczylibyśmy dzikie zwierzęta, co byłoby małą namiastką prawdziwego safari. A co tam w końcu zastaliśmy? O tym poniżej…

     Po przejściu przez bramki, wygląd był nawet zachęcający. Bujna roślinność, kojarzyła nam się z taką małą dżunglą. Pozytywnie nakręceni i oczekujący pewnego WOW szybko się zawiedliśmy. Okazało się, że jest to po prostu zwykłe zoo, tylko gorsze niż na przykład w Warszawie. Zwierzątka były tak samo w klatkach, a ich ilość była przynajmniej o połowę mniejsza.

casela mauritius

casela safarii

zwierzęta mauritius

casela flamingi

      Tamtejsze zoo różniło się jeszcze jednym: możliwością dotknięcia niektórych zwierząt, zrobienia z nimi zdjęcia, czy nakarmienia. Osobiście nie pochwalamy takich praktyk i branie małych zwierzątek na ręce lub pozowanie z lwem nie kojarzy nam się zbyt dobrze i było nam tych zwierząt po prostu szkoda. Jedyną dla mnie fajną atrakcją było karmienie liśćmi żyraf, które podchodziły do ludzi bardzo blisko. Takie dodatkowe atrakcje są oczywiście płatne, i są to niestety, wysokie ceny.

casela karmienie żyrafy

żyrafa afryka

casela park mauritius

     Później było odrobinkę lepiej. Po zobaczeniu wszystkich zwierząt dotarliśmy do przystanku na terenie Caseli. Tam kursowały dosyć często autobusy bez okien, które rzeczywiście miały zabrać nas na te mocno reklamowane „safari”. Wycieczka w dwie strony (ta sama droga) trwała około godziny. Droga była wyboista, więc nieraz kierowca miał problem z ruszeniem dalej. Zwierząt było bardzo mało i w sumie były one dla nas mało atrakcyjne. Jakie zwierzęta spotkaliśmy? Sarny, strusie, gazele i nosorożce. Tak że bez szału.

safari mauritius

nosorożce safarii

safarii mauritius

gazele mauritius

       Na terenie parku można było skorzystać z innych dodatkowych atrakcji, zupełnie nie związanych ze zwierzętami. Były to zjazdy na linie, wspinaczki, czy skoki do wody. Oczywiście dodatkowo płatne.

      Podsumowując… Jeśli zwiedziliście już wszystko, macie dużo wolnego czasu, szukacie dodatkowej rozrywki, lubicie oglądać zwierzęta (lub Wasze dzieci), czy nie ma pogody na plażowanie to w sumie ten park nie jest głupim pomysłem. W naszym odczuciu, pieniądze te zostały trochę zmarnowane i raczej byśmy ponownie tam się nie wybrali.

Dodatkowe informacje:

– Park jest czynny do godziny 17, więc jeśli chcecie skorzystać z tej atrakcji, trzeba przyjść znacznie wcześniej.

– Na zwiedzanie parku trzeba liczyć przynajmniej 2 godziny (bez dodatkowych atrakcji).

– Koszt biletów dla naszej czwórki wyniósł 200 zł

– Link do strony: https://www.caselapark.com/en/

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.