W Warszawie nigdy nie brakowało ciekawych ofert spędzenia wolnego czasu dla rodzin z dziećmi. Ostatnio pojawiła się nowa propozycja – papugarnia. W końcu zdecydowaliśmy się całą rodziną odwiedzić jedną z nich. Wybór padł na największą w mieście o wdzięcznej nazwie „Carmen”. Papugarnia kusi odwiedzających dużą ilością ptaków z całego świata na dużej  powierzchni (400m2).

LOKALIZACJA

     Obiekt mieści się niedaleko Dworca Zachodniego, przy Al. Jerozolimskich 200 (wejście od Łopuszańskiej). Komunikacją miejską dojeżdża się autobusami linii 187, 189, 401, 517. Papugarnia jest naprzeciwko przystanku. Dla zmotoryzowanych dostępny jest parking.

     Jadąc tam nie byłam pewna, czy łatwo znajdziemy nieznany mi wcześniej budynek. Szczęśliwie, nie mieliśmy żadnego problemu z jego dostrzeżeniem, gdyż na elewacji są zdjęcia z papugarni.

papugarnia

papugarnia carmen

BEZPIECZEŃSTWO

          Nad spokojem ptaków oraz bezpieczeństwem odwiedzających czuwają pracownicy „umundurowani” w koszulki firmowe. Będąc tam, widziałam dwóch „funkcjonariuszy”, którzy ekspresowo reagowali, jeśli ktoś nie życzył sobie ptaka, np. na głowie.

          Przed wejściem i wyjściem należało zdezynfekować ręce żelem antybakteryjnym, który znajduje się w dozownikach przy drzwiach. Poza tym  należało zdjąć wszystkie dodatki takie jak okulary, biżuteria, zegarek. Wskazuje na to moje doświadczenie. Po „ataku” niedużej papugi na mój pasek od zegarka konieczna będzie wizyta u zegarmistrza.

Jeszcze jedna rada: ubierzcie bluzkę/bluzę z długim rękawem. Przez to, że nie wzięłam ze sobą żadnego nakrycia, a byłam ubrana w bluzce na ramiączkach, papugi siadając na moich ramionach/rękach wbijały swoje pazury w skórę robiąc mi drobne rany.

PTAKI

          W Carmen jest ponad 100 różnych papug. Są zarówno małe papużki, jak i duże ary. Wiele ptaków trafiło tutaj z miejsc, gdzie były źle traktowane i gdzie żyły w mało komfortowych warunkach. Na szczęście teraz mają się dobrze, choć niektórzy mogą twierdzić, że nie powinno być takich miejsc jak papugarnia lub zoo. Moim zdaniem, dzięki ludziom tam pracującym, którzy bardzo dbają o swych podopiecznych, a także empatycznym odwiedzającym, ptakom nie dzieje się krzywda, mają prawie naturalne warunki i do tego przyjazne towarzystwo ludzi.

papugi w warszawie

papugarnia

papugarnia carmen

papugarnia warszawa

papugi carmen

papugarnia warszawa

papugarnia

papugarnia

papugarnia warszawa

          Ptaki nie siedzą tutaj w klatkach, latają swobodnie między zwiedzającymi. Czują się na tyle pewnie, że to ludzie muszą uważać na skrzydlatych urwisów, którzy w każdej chwili mogą wylądować na głowie przybysza i zażądać „okupu”. A jak mają dość latania, to korzystają ze swojej strefy odpoczynku, gdzie zwiedzający nie mają dostępu. Siadają wówczas na gałęziach czy huśtawkach podwieszanych pod sufitem. I gdy huśtanie wydaje im się zbyt monotonne,  do walki z nudą mają zapewnione różnorodne zabawki. Natomiast, jeśli siedzą w zasięgu ręki , a my widzimy, że są chętne do kontaktu, można je nawet delikatnie pogłaskać, zachęcić do wzięcia karmy (głównie słonecznik), czy zrobić im zdjęcie. Pamiętajmy jednak, żeby wyłączyć flesz w aparacie.

DODATKOWE INFORMACJE:

  • Na terenie obiektu jest szatnia samoobsługowa, tam bez problemu można zostawić wózek dziecka.
  • Do budynku prowadzą schody, niestety nie ma podjazdu dla wózka. Wprawdzie nie było to dla nas wielkim problemem, ponieważ do pokonania jest raptem parę schodków, ale samotna matka….
  • Na miejscu można kupić pamiątki, tj. kubek, magnes.
  • Jest możliwość płacenia kartą.
  • Można zorganizować tu urodziny i inne imprezy okolicznościowe.
  • Sprzedawana jest karma dla ptaków w małych pojemniczkach – 2 zł.
  • U pracowników można uzyskać poradę przed podjęciem decyzji o kupnie ptaka do własnego domu.

papugarnia

papugarnia carmen

papugarnia carmen

Czy warto wybrać się do papugarni?

          Jestem przekonana, że jest to świetne miejsce na spędzenie czasu z dziećmi. Maja była zachwycona i nie chciała stamtąd wychodzić. Upodobała sobie małą żółtą papużkę, która siedziała stale na jej ręce domagając się jedzenia. Z Filipem było, niestety, inaczej. Synek (10 miesięcy) mimo, że zawsze z wielką uwagą oglądał napotykane na dworze ptaki (głównie gołębie), J w papugarni zmienił zainteresowania. Wprawdzie na początku patrzył z zaciekawieniem, lecz kiedy mała papużka usiadła na jego ramieniu, zareagował na to donośnym płaczem. Przestraszonego i zalanego łzami mąż  musiał zabrać na zewnątrz. Myślę, że jest to sygnał dla rodziców, że do papugarni powinny chodzić nieco starsze dzieci. My na pewno jeszcze nieraz tam wrócimy pokarmić te piękne ptaszki. Poczekamy tylko, aż Filip troszkę podrośnie.

A na koniec filmik z całej papugarni.

 

Link do strony, gdzie znajdziecie więcej szczegółów: http://www.papugarniawarszawa.pl/

papugarnia carmen

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.